Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 1555
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 32

Coś o : bransoletkach :D

Masakra. Biorę lek osłonowy-ohydny – . – w jakichś szklanych buteleczkach. A później antybiotyk rozpuszczony w wodzie, o smaku mandarynkowo-bananowym. :D To akurat może być.

dwa razy dziennie ;o a później jeszcze jakiś przeciwuczuleniowy.

 

 

 

 

 

 

B    R   A   N   S  O  L   E  T  K   I


Robiłam wczoraj bransoletki. Mam sporo takich malutkich koraliczków. Kotek mi jeszcze pomagał to wszystko ogarnąć. Wzięłam się za robienie bransoletek tak o 22. Ale fajnie. Zawsze jakaś rozrywka, oderwanie się od tego wszystkiego ;3
Pobawiłam się trochę nimi, bo mimo wszystko robienie bransoletek nie jest takie łatwe. No może jest łatwe…ale dla mnie to tak sobie :D Zanim wceluję w ten sznureczek tym koralikiem :D Niezła gimnastyka, bo już słabo widziałam.
A tu pochwalę się bransoletkami; niebieska – od mamy ; różowa-sama robiłam :D :D
Bardzo mi się podobają *-* . A mamie też zrobiłam bransoletkę, tyle że z perełek. Dawniej z tych perełek miała jakiś naszyjnik. Zerwał się, ja go nosiłam :D :D ale jak coś nie popsułam, po prostu, ze starości !

W dodatku mój kot cały dzień się pcha do komputera -,- . ale i tak go lubię. tyle że moje koty robią okropny bałagan- . -. nie wiem czy tak wszędzie jest ale przynajmniej u mnie :D

AMANDA

Coś o : Amanda gotuje.

Sama już nie wiem, kiedy jestem sobą :D . jest we mnie co najmniej około trzech osób. yhym. To trochę dziwne, tak wiem :3

Osiągnięcie tygodnia:
Nauczyłam się robić perfekcyjne naleśniki :D choć i tak mama mówi, że są „gumowe” ;o według mnie są idealne ♥
Czy dobrze zapamiętałam?

  • szklanka mleka
  • szklanka mąki
  • proszek do pieczenia, łyżeczka
  • łyżka cukru :D
  • jedno jajko
  • szklanka wody


i to wszystko ładnie sobie wymieszać radzę :p bez grudek. a później na patelę rzucamy, jeszcze przed tym trochę oleju ;p

A ja wczoraj zrobiłam „zarąbisty” obiad. mama mówiła tak ;p



w każdym bądź razie trochę inne te warzywa były. Z pieczarkami, pomidorem…Kiedyś było ich tak dużo w tej torbie. A wczoraj jak otworzyłam…to mi się płakać aż chciało. mało, mało, mało!
Ale smaaak ♥

W każdym bądź razie tak ;p W torbie z warzywami znajdziesz na spodzie torebeczkę z przyprawą ( tylko to te warzywa co mają pieczarki i pomidory ;p ).

  • torba z warzywami na patelnię Hortex
  • przyprawa z torebki warzyw Hortex
  • sól
  • pieprz
  • ser ( GOUDA < 3)

No to tak. wlej na patelnię oleju troszke (nie napisałam w składnikach , sorka ;p) tak około 2 łyżki. niech patelka się nagrzeje. po minucie rzuć warzywka. Przyprawę zostaw : 3 jak już prawie będą usmażone (ok. 10 minut ) dorzuć szczyptę soli, pieprzu, i 1/3 opakowania przyprawy.

Mieszaj to ;p
Później połóż plasterek sera na talerzu, wrzuć w niego ok. łyżkę warzyw. Zawiń tak jak naleśnika, i połóż na nim resztę warzyw. ;)

i git xD wiem, chaotycznie to podałam, ten cały przepis xD ;pp

mam nadzieję że będzie smakować :3

Coś o herbacie i bransoletce:D

Ciesz się, że masz herbatę, ciepłą herbatę, swoją ulubioną herbatę :D Pijesz. a tu z niej ktoś się do Ciebie uśmiecha… i ten moment, w którym nie wiem co robić, wymiotować, wypluć czy…jak już połknęłam. Muszka. Ten „gad” mi wlazł tutaj, właśnie tutaj do upragnionej herbaty. No, później mi już nie chciało się robić herbaty. I nadal mi się nie chce.

Jestem umyta, wreszcie. Zaraz mama uplecie mi warkocza. Będę chodziła w nim ze 3 dni, później zdejmę i dopiero we wtorek umyję włosy. Trzeba o nie dbać :D :D :D

Zadziwia mnie to, że jestem śpiąca .Ale się cieszę *o* . Wczoraj poszłam spać po trzeciej. Tak po trzeciej :D a od poniedziałku zacznę perfekcyjny tydzień. Jestem pod wrażeniem…
Dlaczego? Piszę byle jak wiersze, a nieźle mi wychodzą, w dodatku pewna osoba, ryczy jak je czyta, bo to niby takie poruszające *o* nie wiem co może poruszać człowieka w tematach następujących:

  • śmierć,
  • cięcie się
  • anoreksja
  • brak miłości
  • bulimia
  • obojętność

No może jednak tak, piszę to byle jak :D Jak coś, to nie piszę tego tak…np. nie wiem jak t wytłumaczyć. ale zapewne nie robię głupot typu cięcie się i takie tam. -,- po prostu dobrze mi wychodzą wiersze o tym i już. czy ja też wiem, czy dobrze? no skoro poruszam serca xD Dałabym tutaj kawałek wiersza, ale nie chcę. nikt , kto przeczytał praktycznie nie wie, że to ja o. O  ale wczoraj znalazłam dobry wierszyk xD . o Bebie, która zrobiła z siebie Berbęę
spoko nieważne ;p poryty. dodałabym, ale nie wiem czy twórca tego czegoś sobie życzy : 3

moje okulary umyte w tzw. płynie fery. czemu tzw? bo nie wiem, czy to pisze się Fairy…nie wiem. nieważne : 3.

Dbać o porządek w półach – postanowienie 2013. yyy . nie bardzo mi to wychodzi :( Wtorek (w tamtym tygodniu) posprzątałam w półce , a dzisiaj… masakra . Też tak macie? :D

 

zarąbiste, co nie? :D




Śliczne kociaki :D ale jednak nie sądzę, czy bym nosiła :( pewnie by mi było niewygodnie. ale z jednej strony, z takimi drapieżnymi kocurami zawsze bym była bezpieczna  :3.

 

 

 

Czekam, aż Dominika wejdzie :D ! Co tam słychaaać :D

 

Amanda. Dobrej nocki życzę:D

Coś o wadze, wrednej pielęgniarce !

Ja naprawdę wcześniej nie zauważyłam tego…O. o nieważne. a więc, mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie fajny i przyniesie mi dużo radości :D

Popisałam trochę z Dominiką :* powodzenia i zdrówka życzę :D

Zatem postawiam taaak:


od kolejnego poniedziałku przejdę na dietę Dukana :D Sprawdziłam swoje BMI zdziwiłam się, bo jest w normie. znaczy się, wiedziałam że w normie, ale myślałam, że będzie mi blisko do nadwagi. http://bmi.pasiasty.pl/   – sprawdź swoje BMI. Moje to 21,9. coś takiego :D Przypomniało mi się właśnie jak miałam około 11 lat, zawsze moja endokrynoloszka (tak się mówi?) narzekała, że mam nadwagę i takie tam…
pamiętam swoją radochę *.* wyszłam ze szkoły, czekałam z mamą pod ośrodkiem na sąsiadkę, która była u lekarza , to było za starych czasów, kiedy nie miałyśmy Lwiątka. no i z nudy poszłyśmy do apteki po jakiś lek, chyba aspargin. paczę – a tu stoi waga. waga do wszystkiego :D wzrost, pomiar tkanki tłuszczowej i inne takie tam pierdoły. mama zapłaciła złotówkę za pomiar, a pod koniec mojej pracy z niesamowitą wagą dostałam karteczkę. nie wiem za co oddałam ją mamie. tak pewnie za to żeby się ubrać. moja kurtka, szalik, czapka…to wszystko leżało sobie na krzesełku. nawet i bransoletkę zdjęłam, żeby pomiar był bardziej wiarygodny.właściwie wszystko waży. moje włosy (dłuższe niż do pasa), do tego cięższe i grubsze też sporo ważyły). mniejsza o to. wyszłyśmy i pytam się mamy, gdzie ta karteczka. mama wyjęła ją z torebki iii:
Wzrost : 154,5
Waga: 45,300
(…)
Myślałam, że oszaleję z radochy pod tym ośrodkiem :D  no a później moje kompleksy na temat wagi poszły w las ;D można chyba powiedzieć, że do tej pory jakichś specjalnych nie mam, ale są jednak.

Jeszcze kojarzę jak dałam popalić w tamtym roku pielęgniarce. W 2012 musiałam mieć pobraną krew.


Pojechałam z mamą. Miałam skierowanie, na pobranie krwi, dokładnie jakieś TSH. Jeżdżę już na pobieranie krwi od około 12 lat, więcej. Odkąd mam problem z tarczycą. Pukamy do pokoju pielęgniarek-zamknięte. Pukamy do pokoju – Punkt Pobrań, pobieranie krwi trwa. Wychodzi w końcu stamtąd pielęgniarka i gadamy jej jaka jest sprawa, że mamy skierowanie i takie tam, a ona
-Ja to się tutaj tym nie zajmuję, jestem z innego oddziału. Tam są- wskazała nam Pokój Pielęgniarek.
Mówimy, że zamknięte. Ona nas potraktowała jak jakieś dwie idiotki. Pewnie podeszła do drzwi, myśląc, że będą otwarte, a tu bu, zamknięte.
W końcu wyszła jakaś inna baba z WC. Pielęgniarka. Coś gadały do siebie, tak jakby skłócone. W końcu ta z wucetu co wyszła, wzięła moje skierowanie iii
-Ile czekacie?
-Od około 15 minut.
-A to jeszcze nic się wam nie stanie, jak poczekacie parę minut.
Posiedziałam z mamą, czekamy, po 10 minutach wychodzi.Znowu dałyśmy jej skierowanie.
-TSH? To za późno, co pani ? To przed 12! A jest…11:45. Co ja wpiszę…?!
I tak chamsko gadała, wrednie ! Nie da się opisać tego -,-
Weszłyśmy do pokoju, w którym pobiera się krew.
Usiadłam na tym krzesełku, co siedzi osoba, której pobierają, mama usiadła tam przy biurku, a ta zołza wypełniała jakieś kwitki.
- I co pani? Od rana jest na czczo ? Tak długo? Późno jeszcze przyjechałyście, nie w porę, z tym badaniem. Same minusy.
Taka wredna baba. może jeszcze inne teksty nasuwała, ale nie chce mi się przypominać dokładniej tej wrednej mordy.
Mama próbowała grzecznie prowadzić dialog.
W końcu nadeszła chwila, w której miała się wziąć za pobieranie krwi. Podeszła i
-No tylko jeden plus. Twoja mama same minusiki ma.
I tak mi pieprzy stara baba , jak do trzyletniego dziecka (sposobem takim, jak zwykle teściowe nakręcają wnuczkę/a przeciw swoim synowym)
-Ładnie żyły ci widać. No jeden plusik.
Przerwałam jej paplaninę i
-A niech pani się  skoncentruje na swoich minusach. I niech pani się odczepi od mojej mamy.
Zamknęła się tak, że chyba nie była w stanie wykrztusić jednego słowa.
-Jesteś za młoda na takie rozmowy. Nie wtykamy nosa w nieswoje sprawy.
-Tak? to kto ma mieć tu pobieraną krew, chyba ja?
Zaczęła mi pobierać krew. Mama siedziała i patrzyła się ze strachem.Czemu? O to, że przed pobieraniem krwi tak mocno powiedziałam pielęgniarce, to żeby mi czegoś nie zrobiła. Ale jakby mi coś zrobiła igłą, to bym poszła do ordynatora , czy tam dyra, nie znam się tam z obsadą. Naskarżyłabym może, to by może i pożegnała się nawet z pracą.
Jeszcze później coś mi dogadywała.A to o coś tam było, bo powiedziałam, że jest starsza czy coś tam.
Miałam ochotę powiedzieć jeden tekst, ale zachowałam go dla siebie ” Może i jest pani starsza ode mnie…(ale reszta zapomniałam)
Była wystraszona jak nie wiem co. Na koniec podbiła pieczątką jakąś kartkę
-Mamę obronić umie. Grzeczności do innych by się przydało.
- Mam jej wystarczająco dużo – odpowiedziałam z uśmieszkiem.
-Do widzenia! Mam nadzieję że cię już nie spotkam.
- Do widzenia. – i wyszłam .
Dobrze zrobiłam, co ta baba myślała, że nam po głowie będzie skakała?! Robiła nas z idiotki? Nie pozwoliłam na to. Do końca dnia miałam bojowe nastawienie.
Przez całą drogę chichrałam się z tego z mamą, z tego co pamiętam :D :D
Jeszcze po tygodniu, musiałam tam jechać, z wynikami badań do lekarki. No , niezła sensacja musiała być. Pewnie ta pielęgniarka się rozryczała, posiałam strachu w szpitalu u pielęgniarek :D Nawet endokrynolog się pytała, czy były problemy z pobraniem krwi. Pewnie chciała jeszcze więcej info. O jej, jeszcze ta big małpa (pielęgniarka) musiała mnie ważyć. Wtedy jak mi pobierała krew , miałam założoną chustkę na głowę, tak fajnie :D ii spodenki i bluzkę z krótkim rękawem. Kolejny raz, elegancko. Byłam pewna , że pewnie nawet mnie nie pozna. A jak wchodziłam powiedziałam mamie, że pewnie mnie nie pozna. Mama pokiwała głową
-Taaak. Akurat, pewnie codziennie jej się śnisz, straszysz ją. Jesteś jej koszmarem.
No nieźle się z tego uśmiałyśmy :D .

i jak pomyślę, że mam tam jechać i ta małpa ma być. ale nie żałuję. Nie mam szczęścia do grubych pielęgniarek ;o.

teraz powrajtuję jeszcze na GG z Dominiką. nie wiem za co, ostatnio w polski wkręcam angielski. to już samo mnie wkurza. Pewnie za dużo nasłuchałam się ” hejtować” :D .

Amanda.

Amanda o blogach i kocurku.

Zwlekałam z napisaniem na blogu. Bo po prostu, jakoś opadłam z siły. Jednak siła na pisanie powróciła ! dzisiaj przeczytałam parę blogów, bo lubię to robić. zdziwiło mnie to, że ( z nudy wpisałam w Google ” link do twojego bloga zapytaj” bo chciałam poczytać coś) tak dużo osób regularnie , często dodaje wpisy. Mile mnie to zaskoczyło :-) Pomimo, że odpowiedzi z zapytaj sięgały nawet 2010 roku, a ktoś jeszcze do tej pory patrzy na swojego bloga i dodaje wpisy :D ja też. w moich ” postanowieniach noworocznych 2013) widnieje punkcik.. czwarty, ” regularnie pisać na blogu”. teraz się postaram bo zwykle jak to nie miałam czasu, to net mi nagle zdychał : – (.

mam nadzieję, że Dominika się wyspała. była zapewne baaardzo podekscytowana tym, że usłyszy dzisiaj nową piosenkę DM – Heaven. Też bym to zobaczyła, posłuchała, ale zasięg mojego netu…co z nim się stało? Jeszcze wczoraj fajnie wszystko było, szybki był, a dzisiaj…!

Zrobiłam sesyjkę z kotkiem przy oknie. zamieszczę jedno zdjęcie.

przystojniak ♥ . ♥ myślę, że tematy (takie tam) znowu będę poruszała, tak jak i wczoraj po północy :D

macie od mojego kocura pozdrowienia.

Amanda.

Trochę o grzeczności (młodsi kontra starsi), życiu iii pączkach :D

Moje bolące ucho :( Co z nim- nie wiadomo. W każdym bądź razie prawe, słabiej słyszę, aż mnie bolą zęby po prawej stronie :C Byłam w ośrodku. Nic w moim uchu się nie dzieje ! Swędzi, nie wiadomo co mi się robi. Na szczęście jest jakiś antybiotyk, może mi się polepszy. Dobrze, że lek powoduje to < że zaraz chce mi się spać :D
Ostatnio mi się w ogóle nie chce. Spadłam z łóżka, do tego mama nalegała, wołała
-Weźże ten lek .

a ja
- Nie :D nie :D nie :D .
Ale jak zeszłam, żeby wpuścić kota to i po drodze, wzięłam ten antybiotyk.
Kiedy szłam, oznajmiłam to mamie i
- Tylko uważaj, żebyś nie kipnęła przy komputerze :D
haha :D Kipnę i będzie sobie Amanda spała z głową w klawiaturze, tak jest :D

Nachlałam się pepsi, to może i to troszkę spowolni działanie leku :) W każdym bądź razie przez to ucho zasnąć- N i e   m o g ę.

 

A do tego wkurzyłam się. Wkurzyłam się o to, jacy są ludzie. Jestem totalnie bez zdania (w sensie czy jestem po stronie tych, czy tamtych). Chodzi o osoby starsze i młodsze. Dajmy np. sytuacja w kościele. Moja babcia, bardzo przeżywa to, że młodzi ludzie sobie siedzą, a ona musi stać. Już kiedyś widziałam, jak podchodzi to kogoś siedzącego, zerka (tak trochę chamsko), to na ołtarz, później znowu spogląda na tę osobę od góry do dołu, i znowu, i tak dalej z powrotem. Może i babcia ma trochę racji. Jest po zawale, jest spracowaną osobą starszą. Ale z drugiej strony to niekoniecznie ktoś kto siedzi sobie, jest chamem, (łysą mendą ) :D przecież to też może być osoba spracowana, może i o chorych nogach, może też taka, która po prostu stoi i potrafi się chwiać (to może chyba każdy), ale to też może taka,której robi się słabo w kościele (tak jak mi). I tak sama nie wiem. Tak trochę chamsko babcia spogląda, troszkę tak dziwnie się zachowuje, ale zwykle skutecznie, choć nie zawsze! Zwykle jak to nie podziała, to całą drogę (na szczęście niedługo , bo ok. 7 km) potrafi gadać, co za młodzież, co za ludzie są na tym świecie i tak dalej. Mama, ja, no przytakujemy. Z jednej strony racje babcia ma, no a z drugiej nie będziemy wykłócać się ze starszą osobą :D . Sama jak jeżdżę busem i siedzę sobie to ciągle się stresuję. Stresuję się tym, że wszystkie miejsca są zajęte, wraz z moim.  A po głowie krążą mi myśli:
- A jak wejdzie ktoś? Nie ma miejsca. Z jednej strony ja też się nadźwigałam. Bolą mnie nogi po szkole, mam tobół z książkami.
W dodatku jakoś wstydzę się, zapytać kogoś czy chce usiąść. Myślę, że jeżeli to by była osoba starsza (po 50) to bym nawet i w miarę śmiało się zapytała. Czasami też myślę, że może zobaczę jakąś np. panią. Z tyłu może mi wyglądać na ponad 50 lat. Będzie sobie stała. A ja zagadnę do niej , czy chce usiąść…no a jak to może jakaś młoda dziewczyna? A mi się przecież tak, tak, taaak okropnie nie chce wstawać ze swojego miejsca, jeszcze tym bardziej, że tylko jeden – dwa przystanki dzielą mnie od domu. I mam cały czas tułaczkę z myślami. Choć też mnie denerwują ludzie, którzy sobie tak siedzą, a wiem, że z nimi wszystko w porządku. Ale i tak to źle, że mnie wkurzają, bo przecież dużo osób ma gorsze dni, gdzie po prostu gorzej się czują.
mm, może pomyślicie sobie po tym wpisie, że jestem jakaś inna, albo coś, ale naprawdę …już sama nie wiem. zresztą, na samym początku pisałam, że nie jestem ani po tej stronie, ani po tej. jestem na połówce ;). czyli trochę po stronie tych osób siedzących, jak i starszych osób :D

powiem babci, że tu o niej napisałam, ale nie powiem, że opisałam ją, jako nieco starszą osóbkę, która jest trochę chamska :D gdybym tak powiedziała to by pewnie było:
-żartujesz…
- nieee.
- jak ci spiorę ten pusty łeb to zobaczysz :D

nie no, babcia jest spoko ; 3. groźna nie jest. by tylko na mnie ” paczyła” cały czas, i by powiedziała ” ale jak mogłaś tak napisać? przecież wiesz jakie ludzie są”później by westchnęła. zresztą, babcia jest nieprzewidywalna , za to jest the best ♥
choć nie zawsze, czasami potrafi swoją paplaniną doprowadzić mnie i moją mamę do łez (i to niekoniecznie ze śmiechu ).

i jakoś nie chce mi się kipnąć przy klawiaturze :D

aaa, co jeszcze mogę powiedzieć. nienawidzę, jakiś ” ludź” (błąd specjalny) stanie przy mojej ławce i gapi się, że muszę zejść, i powiedzieć – Niech pani sobie siada -,-.
Pamiętam jak była Wielkanoc, w 2010 roku chyba, jestem taką osobą, której słabo zawsze w kościele, a już rano… no i stanęła sobie taka. zaczęła też tak spoglądać. no to mówię – niech pani usiądzie- a ona
-nie , nie , dziękuję nie chce.
i dalej -,- w końcu zeszłam, a ona od razu zasiedliła moje miejsce. później mama mi kazała usiąść na miejscu przy konfesjonale (to dla petentów (tak chyba się nazywamy xD), ale miałam wtedy około ..tak 11 lat . jeszcze w dodatku obok siedziała moja nauczycielka, która miała niezły jęzor , plotkara, która pewnie by zaraz to musiała z kimś skonsultować, gdzie ja w ogóle usiadłam. dziewczyna w wieku 11 lat, i tam sobie siada?! pewnie by tak było. całą mszę spędziłam na tym , żeby trzymać się dobrze nogami podłogi, żeby nie upaść xD) .
Nie lubiłam nigdy tej nauczycielki. a jak miałam ok. 7 lat, to taka byłam słaba (po całej zimie choróbsk), a była wiosna… no i mama mi niosła plecak, a przed nami szła nasza znajoma z tą …nauczycielką (miałam użyć lepszego słownictwa xD) i ona na to :
- No, taka duża dziewczyna, a plecaka sobie wziąć nie może?!
Od tego czasu mam uraz to tej baby. Jeszcze w tamtym roku dała mi popalić, a ja jej też :] wieczna nauczycielka, od której się uwolniłam :D :D . gdybym się nie uwolniła stamtąd, to ona i tak pomimo tego, że mnie nie uczyłaby już, to by i tak myślę, wpływała na moje oceny. tylko jestem ciekawa, jej zdaniem dzieci powinny same się uczyć, same wszystko robić itd itp a przecież kto jej synkowi zrobił robota na 6? kto zrobił kogucika (chyba też na 6) , kto , kto? ona sama -,- i będzie mi tu baba głupoty gadała. mniejsza o to , nigdy się z nią o to nie dochodziłam. sądzę, że z przedmiotu, którego uczyła, mimo wszystko należała mi się lepsza ocena, no ale piątka też jest super :). tym bardziej, kiedy uczyła taka osoba jak ona :D
*** nawet jeśli pani to kiedyś przeczyta, to niech pani się nie dochodzi ze mną o to, bo powinna się pani wstydzić, sama za siebie . :D

No a teraz, mam ochotę na pączka ♥ tylko takiego, co robię na TŁUSTY CZWARTEK  z mamą, znaczy się piekę :).a tu całkiem apetyczne znalazłam:D Ktoś chce?

pyszne na pewno są :D bierzcie , bierzcie. tylko 290 kcal :D :D Smacznego. Jeszcze jak sama zrobię je, to dodam :D wtedy będą takie, po prostu, pąsie od Amandy :D :D .
O , a Tłusty Czwartek, mamy w sam czwartek 7 lutego. Czeeekam ♥ A Wy macie jakieś plany, żeby coś upiec czy coś tam zrobić w Tłusty Czwartek? : D
Ja, żeby się obżerać jak wariatka, łakociami, które sama przygotuję :-) .

 

Amanda.

Coś o kotach, fast food`ach :D

Dzisiejszy jadłospis jest przepełniony różnego rodzaju fast food`ami. No cóż. I tak zwykle tak nie jadam. To tylko mała chwilka słabości, no bo jak mogłam przejść obok półki w  sklepie, na której leżą chipsy, orzeszki…:D Nie jem tak codziennie, ale zdarza się, że pozwalam sobie na zakup takich śmieci :p
Chipsy zjedzone, chałwaaa mhm, zjem, a orzeszki, trudno mi je jakoś wcisnąć do buzi :p

Z nudy zrobiłam piękne zdjęcie dla chałwy xD

Chałwa ♥ . taaak . Amanda lubi, kocha chaaałwę ♥ . ♥
Miałam jechać na miasteczko w okularach, ale nie zakładałam. Ciągle pewnie by były zaparowane ; o.

Chciałam wysłać prezent Dominice, mm, spakowałam. taaak, tylko gdzie adres? jasne, zapomniałam. zresztą gdzieś go zgubiłam :-(.
Bransoletki, sama robiłam *.* .najgorsze to to, że wczoraj, niechcący rozerwałam swoją ulubioną. :(.

A mój kot robi karierę w sieci. a ja jestem jego menadżerką. yeah :p A tak w ogóle, to mój kot polubił swój domek. Tylko nie znosi jak paparazzi pchają się do niego oknem/drzwiami do domu, żeby mu zrobić zdjęcie. Wtedy wyciąga łapkę z pazurkami, no i załatwione :p

Tu wkurzony kotek łapkę wyciągnął :p. Mi kotek siedzi na kolanach. Wzięłam poduchę, to siedzi. ♥ . ♥ Kociak jest wyciągnięty, pewnie dobrze mu się śpi.

Już nie mogę się doczekać rosyjskiego :D .

A Marchewka Rozenek chce mieć faaazy O. o. przecież fazy same powstają :D :D

 

Amanda.

Amanda okularnica.

Spodobało mi się bycie okularnicą, choć tak naprawdę to nie mam żadnej wady wzroku. Zakupiłam świetne okulary na Allegro. Są to zerówki, kujonki. Cena takich okularów nie jest wysoka, waha się w granicach 2-15 zł na allegro . W innych miejscach, np. niektórych sklepach ceny sięgają nawet i 30 zł. Moje , są według mnie najładniejsze ze wszystkich jakie mogłam sobie wybrać. Były w zielone paski, flagi, to tamto. A ja sobie wybrałam takie :-)

Od przyszłego roku szkolnego zacznę przedstawiać się jako po prostu, dziewczyna w okularach :-) i tak wiem, że nikt zapewne by nie uznał, że noszę je dlatego, że mam wadę wzroku, ja po prostu lubię takie nosić :D Moje smaaajle są też śliczne w tej wersji *.*

Też są śliczne *.*

O pierwsza jeden : mmm, nie wiem T.T

A to takie tam dla Was znalazłam, i tak jakoś w to nie wierzę, ale macie :D


07:07 przyjemny poranek
08:08 udany dzień
09:09 przygoda
10:10 ładny chłopak
11:11 niespodzianka
12:12 nadzieja
13:13 zdradzi
14:14 myśli
15:15 pragnie
16:16 pocałunek
17:17 kocha
18:18 spotkanie
19:19 wiadomość
20:20 tęskni
21:21 planuje randkę
22:22 napisze
23:23 nie może przestać o Tobie myśleć
00:00 przyjemny sen

i co Wy na to?  Takie tam, co nie? :D
ja jeszcze napiję się herbaty.
Uwielbiam herbatę, nie lubię herbaty z cytryną jak coś :p brzuch mnie zawsze boli po takiej, bo jest zbyt kwaśna jak na mój żołądek :D

Dobranoc, Amanda.


 


Coś o feriach, kotach, i kawie :-)

Dzisiejszy dzień, mimo wszystko należy do całkiem fajnych :-)
szkoda tylko, że nie pojechałam na basen. miałam jechać, ale jak się jedzie tam, to stoi wielka, potężna góra. a naszym Lwiątkiem (samochód) tam podjechać w taką zimę,jak  lód, deszcz i nie wiadomo co jeszcze, to nie lada wyzwanie :-)
Także oszczędziłyśmy z mamą naszemu samochodzikowi wszelkich wysiłków. a Lwiątko, mm, nie wiem jak tam się trzyma. W każdym bądź razie miało przejść na dietę. paliwo miało być droższe, teraz znowu słyszałam, że tańsze. Już sama nie wiem, co i jak :-)

Wszystkich w domu rozłożyło. ale ja chyba najlepiej się trzymam. choć boli mnie gardło, i przede wszystkim baaardzo zimno mi w plecy. : – (

dzisiejszy dzień był nawet, można powiedzieć pracowity! Dokończyłam robienie domku dla kociaków, teraz można powiedzieć, że jest to willa:-) dwupiętrowa willa, z tarasem!

jakość nie jest jakaś zniewalająca:-) Bo już ciemno, światło w pokoju lepsze niż kiedyś, no ale i tak nie jest jakieś świetne :) A do tego obklejanie kartonu w papier kolorowy, bawienie się w plastyka to nie moja bajka:-) to takie monotonne, ale zawsze żywiej jest i kolorowo ! Narobiłam zdjęć kumpeli, chciałam się pochwalić domkiem moich kotów i patrzę , było ich do zgrania z tysiąc pięćset dziewięćset, a tu nic nie ma . ! a teraz na szybko cyknęłam fotkę :-).

Zaraz przyjdą lokatorzy. Jeden obserwuje z okna pędzące samochody, kolejny siedzi na gazetach (może czyta ? :D ) , zaś jeszcze kolejny chodzi i szpera po domu :-)
a ja sobie siedzę z bolącym gardłem:-) .

Dzisiaj też poczytałam inne blogi. Bardzo mi się spodobały. Niektóre z nich postanowiłam częściej odwiedzać. Fajnie tak poczytać, co ma ktoś inny do powiedzenia na temat świata, ludzi no i zwierząt :-)

Teraz mam ochotę jeszcze zjeść płatki kukurydziane z ciepłym mlekiem. No i pewnie bym musiała się nimi dzielić z kociakami :-) . Jeszcze zrobię herbatę, no ale są brudne szklanki. Eh, nienawidzę zmywać :-) Zawsze jak mama mówi, żebym zrobiła jej kawę/herbatę jestem trochę zła, bo mi się nie chce, bo zwykle są brudne filiżanki :) mhm, filiżanki…mama ma swoją jedną i ulubioną filiżankę. A później jak ją pozmywam i wsypę kawę/ albo wrzucę torebkę herbaty, do tego jeszcze cukier , to myślę – Kurde, ale to proste i szybkie przecież jest:-).
Pozostaje mi jeszcze nalanie wody do czajnika. Woda się zagotuje i już. Gotowe !

Amanda.

Zachowanie nastolatek wobec->normalnych nastolatek.

Opiszę dzisiaj swoje poglądy na temat :

zachowanie nastolatek wobec-> normalnych nastolatek.
Wybrałam dzisiaj nieco kontrowersyjny temat. Myślę, że nie wszyscy mogą się ze mną zgadzać, a niektórym mogę pomóc :D

zaczynamy.

Dzisiejsza moda: krótkie spódniczki – które ledwo co zasłaniają pośladki; bluzki z okrytymi ramionami, dekoltami; obcisłe spodnie, które ledwo zasłaniają cztery litery, makijaże.
Może jest to skądś znajome ? Wy też się tak ubieracie?

Nie mówię, że od razu, jak któraś z Was się tak ubiera to lafiryndy. Ale to niestety pierwsze skojarzenie, które przychodzi mi na myśl, gdy np. mijam się z taką dziewczyną. Ubieracie się tak w domu? Ubierajcie się, ale do szkoły… to nie!
Wychodzę jednak z przekonania, że nie ma co do szkoły zakładać spódnic; no chyba, że któraś z Was lubi/chce ; a jeśli już, to takie najlepiej za kolano | 5 cm przed kolano.

Co do tego zachowania…
Czemu dziewczyny, które ubierają się nieco inaczej ( spódnice prawie do kostek) są traktowane gorzej? Nie robią szpanu, są głupie, dziwne.
Nikt nie chce się specjalnie zadawać z nimi, po prostu, bo wyglądają inaczej. Prosto z mostu jak ja to widzę to bym powiedziała : Dlatego, że nie są lafiryndami,

Myślę, że może nie wszędzie tak jest, ale  znam dużo takich przypadków, gdzie normalne dziewczyny są wytykane palcami.

Adidasy do spódnicy…?

Ja nie sądzę, żeby to było super, genialne połączenie. ALE ADIDASY to chyba buty do szkoły ? tak, tak jak i trampki? dokładnie. No to skoro buty do szkoły, no to każdy powinien ubierać się jak uważa do SZKOŁY, i nie zakładać specjalnie do spódnicy innych butów skoro ma już buty do SZKOŁY! Po co dziewczyna ma przychodzić do szkoły w jakichś balerinach? Nie są wcale wygodne, a już większość na pewno się ślizga w tę i we w tę. A może też po prostu ktoś lubi połączenie spódnic z adidasami?

Zresztą, teraz to ci, co zakładają codziennie co innego, są wytykani, a ci co noszą w kółko to samo są ekstra -,-. Najlepiej to jak „złapią jednego łacha i zdzierają przez cały rok”.Może i nie wszystkich stać na kupno ubrania. Bo u niektórych jest nędza i bieda, i wychodzę z przekonania, że też nie mają jakiegoś towarzystwa. No cóż.

Może napisałam to zbyt chaotycznie? W cały świat? Mało zrozumiale?

No cóż, ale starałam  to przekazać, tak jak myślę :D


Amanda.